Przyczajony gluten, ukryte...NO WŁAŚNIE CO?

By 01:22 ,


gluten free



Jechałam sobie bimbą. Pani na przeciw mnie przerzucała beznamiętnie chyba najnowszy numer Vivy! Na okładce hit : gluten-free.

Lubię wiedzieć, co, gdzie jak w trawie piszczy. Poza tym nadal obowiązuje mnie "lista "bo", odchudzanie, o siebie dbanie i cukierki".
Bezsprzecznie dieta bezglutenowa została okrzyknięta numerem 1 w 2013 roku (przeszły na nią takie gwiazdy jak Lady Gaga, Victoria i David Beckhamowie czy Gwyneth Paltrow). Co to za nowy szał? Jaki to ma sens istnienia i czy to przypadkiem nie jest kolejny modowo-lifestylowy trend, który tak jak dieta 8-godzin czy zasada '5' minie w oka mgnieniu?

Ku zaspokojeniu mojego głodu wiedzy..wyruszyłam. Poszukiwania jak zawsze zaczęłam od wujka google i cioci wikipedii. To  z tego źródła już wiem :
Gluten to mieszanina białek roślinnych: gluteniny i gliadyny, która jest powszechnie spotykana w pszenicy, jęczmieniu, życie.
...i jeśli w tej chwili co bystrzejsze osoby stwierdzą "tej, zostaje owies i orkisz" to mam złe wiadomości: one też zazwyczaj są zanieczyszczone glutenem.  Kukurydza, ryż, soja, gryka, proso już nie. 
Wracając do meritum dieta bezglutenowa jest "musem" tylko (albo aż dla) 1% ludzkości, która cierpi na nietolerancje glutenu czy inną alergię pokarmową. Nietolerancja ta z kolei prowadzi do wystąpienia choroby autoimmunologicznej - celiakii. Przeciwciała skierowane przeciwko glutenowi prowadzą do uszkodzenia i zaniku kosmków jelitowych, co powoduje upośledzenie wchłaniania składników pokarmowych. Co z tego wynika? Że mają ciężko... Nie mówiąc o chlebie (naszym powszednim) wszelkie masowe ciasta i ciasteczka zawierają gluten. Idąc do restauracji nie można od tak zamówić sobie makarony czy mięsa z sosem - sos może być zaprawiany mąką. Pozostają sklepy ze zdrową żywnością i menu bezglutenowe.
Jedno jest pewne: celiakia jest chorobą wrodzoną. Chory, jest chory przez całe swoje życie, ale wczesne wykrycie oraz stosowanie diety bezglutenowej zapewnia przebieg bezobjawowy. Dlaczego więc, świat opanowała epidemia ludzi zakochanych w diecie bezglutenowej? Przecież na logikę powinna to być właściwie nieszczęśliwa przypadłość?

Dobrze, możliwe, że osób nietolerujących gluten jest więcej niż ten 1% chorujących. Amerykanie szacują, że na nadwrażliwość może cierpieć nawet 6% populacji.

"Nadwrażliwość na gluten to te przypadki nietolerancji glutenu, w których w oparciu o badania diagnostyczne wykluczono celiakię (negatywny wynik przeciwciał) oraz alergię na pszenicę (brak podwyższonego poziomu IgE) oraz w których praktycznie brak jest zaniku kosmków jelitowych, a pomimo tego spożycie glutenu (najlepiej sprawdzone podczas prowokacji) powoduje niepożądane objawy u pacjenta"(źródło : Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej).
Jest to jedna strona medalu.
Przy czym za przykładem celebrytów glutenu zaczęli unikać wszyscy - bo skoro oni schudli, czemu by nie spróbować "wzmocnić zdrowie i oczyścić organizm"... I przynieść zysk producentom.

Za przykładem dr W. Davisa, autora książki "Dieta bez pszenicy" idą ludzie, którzy chyba zapominają, iż chleb nie bez przyczyny jest podstawą żywieniową od wieków. Co trzeci Amerykanin deklaruje, że planuje żywić się produktami wolnymi od glutenu.
"Davis występuje z taką pasją i żarem, jakby głosił nową ewangelię. Przekonuje, że pszenica jest źródłem szerokiej gamy schorzeń przewlekłych - nadciśnienia, cukrzycy, chorób serca, migren, bólów stawów, nowotworów jelit, alergii, osteoporozy, łysienia plackowatego i wielu innych, wobec których - jak utrzymuje doktor - współczesna medycyna jest bezradna. Odstawienie pieczywa i mąki uwolni nas od większości przypadłości, od nadwagi po depresję i stwardnienie rozsiane, bo to pszenica zatruwa w nas wszystko." (źródło : Irena Cieślińska gazeta wyborcza )
Choć w tekście wyczuwa się wyraźną kpinę autorki, to ma ona sporo racji w swoim toku myślenia. Szczerze, to wg mnie odrzucenie glutenu bez pobudek zdrowotnych i racjonalnego podejścia, może nie zapewnić nam innego odchudzenia, niż odchudzenia naszego portfela. Autorka pisze też :
"Wypieki bezglutenowe są bogatsze w cukry i tłuszcze od konwencjonalnych. W zależności od producenta mają od trzech do 14 razy więcej tłuszczu. Czemu? Żeby zapewnić wyrobom odpowiednią sprężystość i konsystencję. W dodatku żywność bezglutenowa produkowana jest z oczyszczonych zbóż, pełnych wysokokalorycznych skrobi, ale pozbawionych witamin i minerałów. Brakuje jej błonnika, żelaza, kwasu foliowego, zawiera zbyt mało niacyny, tiaminy, ryboflawiny, wapnia, witaminy B12, fosforu i cynku."
Mam dziwne wrażenie, że nie mogę tej informacji ufać w 100%. Wydaje mi się lekko tendencyjna, chociaż nie wydam ostatecznego werdyktu dopóki sama osobiście nie ruszę z aparatem w trasę. Relację z moich poczynań obiecuję zamieścić.

 Wnioski : 

Dieta bezglutenowa wydaje mi się uzasadniona w takim samym stopniu co inne opinie dietetyczne, takie jak :
  • należy przestrzegać zasady 1600kcal ( dzienne zapotrzebowanie odjąć ok 300-500kcal ), 
  • czy zasad 8godzin, 
  • 5 dni. 
Co wyniknie z mądrych, naukowo uzasadnionych (lub nie) reguł, jeżeli w ciągu dozwolonego czasu delikwent zjada trzy opakowania delicji, golonkę babuni, a wszystko zapija trzema butelkami pepsi, jeszcze może mieszcząc się w tych 1600kcal? To samo może być z dietą bezglutenową. Rekompensując sobie gluten można ze spokojem nakarmić się kaszami, ryżem na słodko z owocami, górą ziemniaków i nieskończoną liczbą opakowań ciasteczek bezglutenowych. 
Efekt zdrowotny prawdopodobnie bez zmian, ale raczej nie schudniemy..

Jednocześnie jestem przekonana, że niespożywanie glutenu powinno przynieść planowany efekt. Racjonalne odrzucenie go wydaje mi się naturalnie związane z pewnym "odetkaniem" organizmu. Gluten to w końcu „zapychacz", więc zapycha też nasz przewód pokarmowy. Pozbycie się go, albo ograniczenie jako zbędnego balastu na pewno nie zaszkodzi. Siatka glutenowa jest spulchniaczem, zatrzymuje pęcherzyki powietrza, toteż może być odpowiedzialna za wzdęcia. A zresztą co tu "filozofować" : wyeliminowanie wszystkich pszennych bułek,bułeczek, tostów, czy kupowanych w biegu ciach z przydrożnych piekarni nikomu nie zaszkodzi, a niektórym nawet pomoże.


Jaka jest wasza opinia na temat diety bezglutenowej?
Może stosowałyście? 

Zobacz również:

16 komentarze

  1. Ok, następna cud dieta.
    Jak dla mnie to tylko nabijanie kieszeni tym co ją wymyślili i tym którzy w porę załapią o co chodzi i zaczną ją podsycać ( chodzi mi o producentów)
    Szkoda życia na diety cud, tylko zacznijmy się trochę ograniczać ilościowo
    Jak kiedyś powiedziała pewna pani- nie dasz buzi na d..ie nie zostanie:)
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie chciałabym mieć alergii na gluten nie lubię myśleć czy to co jem ma coś niezdrowego xd

    http://grapverutkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. PRAWIDŁOWA BIOLOGICZNIE, PROZDROWOTNA METODA ODŻYWIANIA:
    Tzw. dla współczesnego człowieka powinna akceptować wszelkie uwarunkowania naszej przyrody, ewolucją narzucone reguły. Stanowi to trudny problem, ale bez badań; krew, wydzieliny, wydaliny, pierwiastki włosa, jest to absolutnie niemożliwe.

    WTEDY MOŻNA TYLKO PRZERZUCAĆ SIĘ PSEUDO REGUŁAMI:
    Na węch i czucie, również przypuszczenia. Kto zada sobie trud i zbada jak podnosi się poziom cukru przy poszczególnych produktach, jaki jest wpływ tłuszczów i jak, tj. w jakiej ilości się odkładają, jak organizm oddziaływuje na rodzaje białek itd. to wyniki dla wszystkich ludzi są niemal identyczne ew. drobna skala technicznego błędu.

    A WIĘC; PRZY ZWALCZANIU WSZELKICH CHORÓB / OTYŁOŚCI, RÓWNIEŻ CUKRZYCY TYPU 2, WAŻNA JEST WIEDZA:
    Klasyfikująca pożywienie na kategorie uwzględniające zawartość tłuszczów, NISKICH WĘGLOWODANÓW, WYSOKICH WĘGLOWODANÓW; tj. tych które sprzyjają powstawaniu otyłości i cukrzycy typu 2, a które nie, oraz pozostałych składników. Stosunkowo prostym jest zaznajomić się z tabelami pożywienia wg tzw. INDEKSU ŻYWIENIOWEGO TJ. IŻ PRODUKTU. To wystarcza, aby samemu decydować o łatwym doborze składników swojej diety, co stanowi na szczęście, rozwiązanie trudnego problemu dotyczącego zwalczania obu chorób. Lekarz rodzinny zdecydowanie, też nam to potwierdzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że białka, bo na nie jestem uczulona, eh :'C

    OdpowiedzUsuń
  5. Dietę bezglutenową trzeba opierać na produktach które nie maja glutenu z natury, a nie te które są przetworzone na potrzebę diety bezglutenowej. Np. biszkopty bezglutenowe maja sporo innej chemi dodanej lub jakieś ciastka. Moja córka nie jadła potraw z glutenem i po prostu trzeba zmienić nawyki żywieniowe i to od tego się chudnie i od ograniczania kalorii. Na diecie bezglutenowej też można spokojnie przytyć. Nie jest to dieta odchudzająca tylko dla tych co maja problemy żołądkowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, słuszna uwaga, jednak wielu osobom może się wydawać, że samo zrezygnowanie z glutenu i zastąpienie produktów tradycyjnych bezglutenowymi jest ową "dietą cud", a nie o to chodzi ;)

      Usuń
  6. nie stosowałam nigdy i raczej nie będę stosować póki co :)

    lilac-fleur.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. W swojej kolejce czeka na mnie dość popularna ostatnio książka o diecie bezglutenowej. Może jej lektura przekona mnie na mały bezglutenowy test :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie próbowałam diety , ale dużo o niej słyszałam ;)
    zapraszam http://karka-skoczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie miałam wyraźnych problemów przez gluten, ale zauważam takie u innych. Musze postarać się o wykluczenie go ze swojej diety, chociaż ciężko będzie, bo podobnie jak syrop fruktozowo-glukozowy jest prawie wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawe rozważania i informacje, można się trochę dowiedzieć z Twoich postów .... ja też jestem przeciwko glutenie i sama zauważyłam na sobie ,kiedy go nie jem czuję się lepiej ....szkoda tylko, że jest taki dobry i czasem bierze górę nad rozsądkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem na diecie bezglutenowej ze względów zdrowotnych (choroba autoimmunologiczna) i do dupy z taką dietą. Ile się trzeba nakombinować, żeby zjeść odpowiednią ilość błonnika i witamin B. - bo cięzko znaleść bezglutenową mąkę razową lub razowy makaron, wszystko oczyszczone. Jakoś daję radę, ale jest upierdliwie i bardzo kosztownie. Na plus - wypłaszczył mi się trochę brzuch, co mnie bardzo zaskoczyło, bo ostatnio poszalałam z nadprogramowymi słodyczami :D Ale mimo wszystko uważam, że dieta bezglutenowa bez wskazań zdrowotnych to głupota.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie wpadłam na twojego bloga - przykuwa uwagę tytuł - "nie piję piwa bo nie jem glutenu" - może chociaż osłodzę Ci życie ;* wpadnij http://trytodesign.blogspot.com/2014/06/12-bezglutenowych-czekoladowych.html

    OdpowiedzUsuń