5 szafowych nawyków

By 17:23


Pamiętacie o moim pomyśle na co 2-tygodniową zabawę blogową z nagrodami?

Gdy pisałam tamtego posta miałam pełną motywację do pisania i tysiąc pomysłów na minutę co nowego będę robić na blogu.



Ale wtedy przyszedł styczeń i wszystko ssss...s zepsuł.


5 najgorszy nawyków związanymi z zakupami.


No to jazda!

1. Kupowanie z wyprzedaży

To jest najgorsze - zazwyczaj tego nie potrzebuję i nawet na mnie nie leży, ale akurat zostało przecenione ze 199 na 30zł!!! Taka okazja, taka super cena!

Wtedy włącza mi się jakiś specjalny detektor, jak ćma leci do światła, tak jak podążam za dużym czerwonym znaczkiem "SALE". Moje racjonalne wymyślenie gdzieś znika. Oczywiście, racjonalizuję sobie każdy zakup tłumacząc "przecież się przyda", a później długo leży w szafie, bo nie mam z czym to włożyć. 

Nie mówię, że kupowanie na wyprzedaży jest złe w zupełności, ale niestety, nie wszystkie zakupy, które zrobiłam jak np. te w hm online, były trafione.



2. Kupowanie pod wpływem impulsu

Idziesz, idziesz i nagle w witrynie wisi dokładnie ta jedyna wspaniała sukienka, którą musisz mieć, bo jest po prostu jak ze snu. 
Albo inaczej. Ta bluzka, idealna widzisz ją w tym cudownym zestawieniu i chcesz ją mieć, bo wygląda bombowo. Wchodzisz kupujesz pod wpływem impulsu. 
Nie znasz tego? Zazdroszczę.
Przykład z życia - znalazłam świetną bluzkę (jeszcze o niej będzie), Zara, manekin miał koszulę z motywem tygrysa i szmaragdową spódnicę, lekko rozkloszowaną, do tego czarne sandały na platformie z wysokim obcasem. 
Zresztą pewnie wiecie jak wyglądają ich wystawy - jak miliony dolarów, ale na mnie ze zwykłymi jeansami już nie, więc bluzka skończyła na ponad rok w szafie nigdy nie włożona poza przymierzeniem - słabo.

3. Przecież lubię oversize, to kupię większe

Stylizacje, ubrania oversize, długie, wielkie swetry - super sprawa jeśli dobrze na Tobie leżą, ale gorzej, gdy to po prostu ubranie o kilka rozmiarów za duże.

Jest naprawdę niewiele osób, które wyglądają super w ubraniach typu oversize, gdy wkładają cokolwiek i to leży. Część kończy jak koszmar z wybiegu i ja do tej grupy należę


Nawet ubrania oversize mają swoje rozmiary, jeśli coś jest rozmiaru S oversize - to jest też węższe w ramionach i z nich nie zjeżdża, a niestety tego nie może obiecać płaszcz w rozmiarze 58 na osobie o rozmiarze 34.

4. Jeszcze schudnę

Bolączka wielu moich zakupów, może nie w sklepie, ale w second handzie. Znajduję rzecz, mierzę, ale ona jakoś nie do końca leży, trochę się opina, trochę ciasno, ale przecież chodzę na siłownię to schudnę. JAAAAAAASNEEEE. Dlaczego mówię, że to charakterystyczne dla moich zakupów w SH? Ubranie na tle innych wygląda jak perełka, do tego ma niską cenę, więc patrząc przez taki pryzmat wydaje się to niesamowitą okazją.
Jednak nie jest, bo prawdopodobnie zanim schudnę ubranie przestanie mi się podobać. 

to tylko tak śmiesznie wygląda...ale wiele osób uważa, że wszystko w porządku

5. Allegro to taka fajna platforma...

Nołp. 
Kupowanie bez mierzenia to mój koszmar. Już kilkukrotnie się przejechałam na rzeczach kupionych bez mierzenia, a allegro wydaje mi się sztandarowym przykładem takich zakupów, chociaż nie jedynym.
Dodatkowo licytacja sprawia, że jeszcze bardziej wydaje Ci się, że ty CHCESZ MIEĆ tę rzecz nawet jeśli wcześniej Ci, więc nawet jeśli nie przepłacisz to kupisz coś co później zupełnie na Tobie nie leży :/

Zobacz również:

43 komentarze

  1. Znam prawie wszystkie opisane sytuacje, oprócz jednej. Najbardziej znam kupowanie pod wpływem impulsu.... Kupię bo mi się podoba, a potem leży w szafie aż przytyje i nigdy więcej tego nie ubiore ! :D
    Pozdrawiam cieplutko;) Tak Po Prostu BLOG Będzie mi miło jak zajrzysz do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, kupowanie na wyprzedażach, bo to świetna okazja, a kiedyś na 100% to założę. Jeju, jak to świetnie do mnie pasuje, obecnie mam kilka takich rzeczy w swojej szafie, a w sumie to szkoda mi ich sprzedawać, haha, sytuacja bez wyjścia :D

    Pozdrawiam ♥
    Ola z bloga: vleksvndrv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, to racjonalizowanie tych okazji jest straszne, a jednak w momencie kupowania wydaje się w pełni uzasadnione :O

      Usuń
  3. Ja na szczęście nie miałam takich sytuacji, które opisałaś. Chociaż może raz czy dwa zdarzyło mi się kupić pod wpływem impulsu, ale tak to raczej się jakoś kontroluję ;). Pozdrawiam! /Klaudia
    NASZ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Łatwo się wciągnąć w wir wyprzedaży, ciężko zachować umiar.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oja, jestem chyba twoją zakupową siostrą... większość tych błędów znam doskonale! Teraz staram się hamować i robić przemyślane zakupy, ale te "super ceny z wyprzedaży" czasem aż za bardzo kuszą. Obserwuję i pozdrawiam :)

    http://ehbruh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Pod niektórymi punktami również mogłabym się podpisać... Teraz o wiele rozważniej robię zakupy i zastanawiam się czy na pewno to coś mi się przyda. Moją największą zakupową wpadką był zakup sukienki w SH (jak na taki sklep to dość droga była) w rozmiarze chyba 40/42, gdzie normalnie noszę 36. Noo... Oczywiście leży nigdy więcej nie założona (oprócz w dniu zakupu). Na wyprzedaży natomiast pokusiłam się na dwie pary za małych butów. Później ciągle mnie sumienie gryzło i od tego czasu bardziej się kontroluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Racja. DO Allegro mam zawsze sporo wątpliwości. Jak już musiałam coś tam kupić to sprawdzałam dany produkt i sprzedawcę kilkanaście razy. Na szczęście wszystko, co zamawiałam było trafne.

    zofia-adam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. ja na allegro zawsze czytam wszystkie opinie bo inaczej się nie przekonam :D

    grlfashion.blogspot.com
    Zapraszam;* odwdzięczam się za każdą obserwację :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak Allegro to taka bardzo nie pewna platforma raz się uda a za drugim już nie koniecznie :)
    Mało brakuje mi do 140 obserwatorów. Pomożesz?
    Cudny masz blog- będę wpadać częściej
    Obserwuje- Czekam na kolejne posty !!!
    Zapraszam do mnie -klik

    OdpowiedzUsuń
  10. Nienawidzę kupować ubrań przez internet, to moja największa zmora, o chyba, że sklep jest sprawdzony, a ja już znam swoją rozmiarówkę. Świetna koszula, i super pomysł na posta ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy post! :)

    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    ⤜ Mój blog "Demilla" ⤛

    OdpowiedzUsuń
  12. oj z tym jeszcze schudnę... a potem się okazuje że rzecz w szafie zalega ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. ja muszę się ograniczyć z zakupami pod wpływem tzw. impulsu... to jest najgorsze;. obserwuję i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Osobiście nie mam takich problemów, pewnie to dlatego, że nienawidzę wydawać pieniędzy. Uwielbiam wyprzedaże i chętnie bym kupiła duuużo rzeczy, lecz jak widzę na metce 30zł to potrafię się opamiętać, bo szkoda mi tyle dać a ubranie. W dodatku wyglądam brzydko w 90% rzeczy, które przymierzam, więc często wychodzę z płaczem z przymierzalni. :"D

    ♡ CUTE HORROR-KLIK ♡

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tym schudnieciem to sama tak miałam haha, ale jednak sie udalo schudnac i zmiesilam sie w te spodnie! A ja kupujac to chyba własnie tylko na wyprzedazach, bardziej stawiam na oszczednosc :)
    sensiblees.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Jednego błędu nie popełniam :D nigdy nie kupuję sądząc, że kiedyś schudnę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczerze mówiąc nie mam takich problemów, ale czasem mam tak że kupię bluzkę czy spodnie bo były tanie i mi się podobały, ale po głębszym przemyśleniu w domu - stwierdzam że nie pasują do mnie przez co idą w kont..
    Pozdrawiam,
    shikatemeku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze to wszystko napisałaś. Ja z 4 tak miałam :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach, niestety znam te sytuacje z doświadczenia. Wcześniej zdarzało mi się to często. Aktualnie trochę nad tym zapanowałam i staram się nie gromadzić rzeczy :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bardzo lubię kupować rzeczy z wyprzedaży, można wtedy upolować
    Diamentowe myśli - MÓJ BLOG KLIK

    OdpowiedzUsuń
  21. ja na szczescie tego nie robie! no moze czasem...
    :D hahaha
    ale co do tej wersji - kupie bo schudne , albo nie wyrzuce z szafy bo schudne - mam osobna polke na to hahah :D
    pozdrawiam i zapraszam do siebie, jeśli obserwujesz - daj znac, odwdziecze sie :) buziaki! tysiatestuje.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja przeważnie jak nakupuję dużo rzeczy - później oddaję, zaś jeśli kupię mało - przeważnie zostawiam :D
    www.wkrotkichzdaniach.pl - coś, co Cię (mam nadzieję) zaciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja na szczęście nigdy nie miałam problemu z 'kupie i schudne' ale pozostale znam :P

    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<
    Co powiesz na wspólna obserwacje? Daj znać u mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oooo kupie i schudne, skąd ja to znam :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Też tak mam co do niektórych punktów haha świetny post!
    Obserwujemy? :))
    http://aaabydidi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. ja tez od pewnego czasu mam tak, ze wole kupic jedna rzecz, ale taka super i przemyslana, niz kilka innych, w ktorych niezbyt pewnie sie czuje :p

    co powiesz na wspolna obserwacje? ja juz i to z ogromna checia! pozdrawiam
    http://justemsi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Mój najwikszy błąd z przeszłości to były wyprzedaże, ale na szczęście już z tego wyrosłam i wolę zapłacić więcej i kupić coś lepszego :)

    Zapraszam: Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja się cieszę że nie mam takich problemów. Jeśli juz cos kupuje na wyprzedaży to wiem na sto procent że nie będzie to bezużytecznie leżeć w szafie :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny post, ja największe problemy mam z ... kosmetykami. O ile z ubraniami jeszcze mam rozsądek, bo moja budowa ciała i rozmiar a'la wieszak w sklepie nie we wszystkim dobrze wygląda to dodatkowo jestem wybredna i takim cudem idąc do H&M i znajdując najmniejszy rozmiar S jestem ocalona - w nowej kolekcji to już całkowicie się topię, jednak wolałabym coś dopasowanego, a nie płachta jak na byka. Ale fakt - wyprzedaż to dobro i zło razem.

    OdpowiedzUsuń
  30. Z ubraniami nie jest u mnie najgorzej, chociaż kilka razy zdarzyło się, że kupiłam coś, czego w sumie nie powinnam, bo albo nie leżało na mnie idealnie (ale przecena), albo wcale tak bardzo mi się nie podobało. Na szczęście takich rzeczy było niewiele. O wiele częściej zdarza mi się to z kosmetykami, ale czasem udaje mi się powstrzymać przed zakupem np. dzisiaj nie kupiłam kolejnej pomadki, mimo że miałam ją w ręce :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Szczerze powiem, że ja jakiś wielkich błędów zakupowych nie robie bo po prostu nie lubię na nie chodzić. Nawet znaczek "Sale" na mnie nie działa :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam ten problem, że czasem pod wpływem impulsu kupuję coś czego nie noszę. W sklepie o jej świetna bluzka a w domu co ja znów kupiłam..
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba wszyscy się na tym łapiemy :/ Szczególnie jeśli chodzi o wyprzedaże.

    Zapraszam na nowy wpis!
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM



    OdpowiedzUsuń
  34. W najbliższym czasie nie planuję zakupów, więc nie powinnam popełnić żadnych zakupowych błędów :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie zliczę ile razy kupiłam coś z wyprzedaży bo tanie, bo grzech nie wziąć a później nie mialam co z tym zrobić, bo w przymierzalni wyglądało super a w domu już nie :D z czasem nauczyłam się kupować z głową ^^
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja jestem okropnie wybredna jeśli chodzi o ubrania, także raczej nie mam takich problemów :D
    paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. impulsy sa najgorsze zapraszam na rozdanie do mnie http://madziakowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. znam wszystkie sytuacje i nie jeden raz się już przejechałam.. najbardziej znajoma jest mi chyba sytuacja 3 i 4 :)
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Osobiście nie potrafię opanować się na wyprzedażach :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kupowanie na wyprzedażach to najwieksza zmora haha

    Zapraszam do mnie. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci obserwacji oraz komentarza. ☺ normalbutdidnot.blogspot.com (click)

    OdpowiedzUsuń