Wyruszam do Izraela, a skoro fizycznie nie możecie ruszyć ze mną, pozostaje nam technika. Podróże kształcą – nawet te przed ekranem komputera, tabletu czy smartfona. Dziś podzielę się z Wami kilkoma ciekawostkami. Nie będzie to przewodnik turystyczny ani nudny wykład z historii. Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa – wiem, że daleko im do profesjonalizmu, ale trzy lata temu nawet bym nie pomyślała, że kiedyś je komuś pokażę.
Wschodnia Jerozolima
Zacznijmy od Świętego Miasta widzianego z Góry Oliwnej. Jest coś nieziemskiego w tym widoku. Widać, jak wiele historii jest zaklętej w tym jednym miejscu. Każdy kamień zdaje się mieć swoją opowieść. Pod murem znajduje się mnóstwo nagrobków, bo im bliżej bramy tym, bliżej sądu ostatecznego.
![]() |
Święte miasto Jeruzalem widziane z Góry Oliwnej |
Drzwi, a właściwie otwór prowadzący do Bazyliki Narodzenie Pańskiego w Betlejem wydaje się malutki. Tak mały, że każdy dorosły człowiek musi pochylić głowę, by do niej wejść. Pierwotnie do Bazyliki prowadziło wielkie prostokątne wejście (zdjęcie drugie) - jednak to przez nie muzułmanie wjeżdżali konno i bezcześcili miejsce święte, zmniejszenie (widoczny łuk na trzecim zdjęciu) portalu nie wystarczyło, by temu zapobiec. Stąd obecnie ma ono ok. metr wysokości i nazywane jest "Wrotami Pokory".
Jerozolimę otacza mur Starego Miasta. W czasach Królestwa Jerozolimskiego posiadał on cztery bramy, po odbudowaniu w XV wieku jedenaście, z czego dziś otwartych jest siedem. Uwagę przykuwa zamknięta Złota Brama. U jej podnóży znajduje się cmentarz. Żydzi wierzą, że gdy przyjdzie koniec świata. Aniołowie Pańscy otworzą ją. Poprowadzą lud na Plac Świątynny, a stamtąd dusze zmarłych zostaną rozdzielone do Nieba lub Piekła według swoich poczynań za życia.
Mur Starego Miasta w Jerozolimie
Żydowskie tradycje i pamięć o zmarłych
W Judaizmie dobro okazane zmarłym jest najwyższym dobrem, gdyż osoba nim obdarowana nie ma już możliwości się za ten uczynek odwdzięczyć. Pamięć o zmarłym okazuje się przez zostawienie kamyków (kwiaty nie mają szans w tutejszym klimacie). Ponadto oznaczenie grobu jest jednym z obowiązków wierzącego (micwa).
W Kościele Pater Noster modlitwę "Ojcze Nasz" możemy przeczytać w ponad 100 językach świata, w tym oczywiście i po polsku, a także po kaszubsku (chętnym wyślę zdjęcia - podajcie język :p).
Wielu ludzi uważa, że Żydówkom bardzo źle się dzieje w patriarchalnej rodzinie. Bywa też tak, że my Polacy mamy wyobrażenie ich społeczeństwa zatrzymanego na etapie Biblijnym sprzed dwóch tysięcy lat!
Kobiety w Izraelu
Wielu ludzi uważa, że Żydówkom bardzo źle się dzieje w patriarchalnej rodzinie. Bywa też tak, że my Polacy mamy wyobrażenie ich społeczeństwa zatrzymanego na etapie Biblijnym sprzed dwóch tysięcy lat!
Wbrew stereotypom, żydowskie kobiety nie są pokrzywdzone. W tradycji to krew matki determinuje żydowskie korzenie dziecka
Owszem nawet nieortodoksyjni Żydzi w swojej tradycji religijnej mogą wydać nam się ortodoksyjni, ale kobiety w żaden sposób nie są tam pokrzywdzone. Mają swoje miejsca przeznaczone na modlitwę i tak jest od zawsze. To krew matki Żydówki sprawia, iż dziecko ma Żydowskie korzenie. Podział ról, w którym kobieta jest głową domu, mąż głową rodziny jest nam przecież znany, a jednak w swojej wielkiej dobroci chcielibyśmy unowocześniać wszystkich. Izrael "technologicznie" wyprzedza Polskę, a wchodząc na tamtejszy Uniwersytet Hebrajski "szczęka opada" z wrażenia. Wracając do tematu - uwierzcie mi: kobiety uczą się, studiują, wyjeżdżają, pracują, mieszkają w mieszkaniach "w blokach" i dbają o swoje rodziny. Normalnie.
Jeśli w to wątpiliście, to czas na zmiany.
Owszem nawet nieortodoksyjni Żydzi w swojej tradycji religijnej mogą wydać nam się ortodoksyjni, ale kobiety w żaden sposób nie są tam pokrzywdzone. Mają swoje miejsca przeznaczone na modlitwę i tak jest od zawsze. To krew matki Żydówki sprawia, iż dziecko ma Żydowskie korzenie. Podział ról, w którym kobieta jest głową domu, mąż głową rodziny jest nam przecież znany, a jednak w swojej wielkiej dobroci chcielibyśmy unowocześniać wszystkich. Izrael "technologicznie" wyprzedza Polskę, a wchodząc na tamtejszy Uniwersytet Hebrajski "szczęka opada" z wrażenia. Wracając do tematu - uwierzcie mi: kobiety uczą się, studiują, wyjeżdżają, pracują, mieszkają w mieszkaniach "w blokach" i dbają o swoje rodziny. Normalnie.
Jeśli w to wątpiliście, to czas na zmiany.
Ogród Oliwny
Drzewa oliwne w Getsemani pamiętają czasy Chrystusa. To niesamowite, że takie żywe pomniki przetrwały przez wieki.
![]() |
Drzewo w Getsemani. Niektóre oliwki żyją i owocują od czasów Chrystusa. |
![]() |
Tabga (Tabgha) - fragment bizantyjskiej mozaiki przedstawiającej rozmnożenie chleba |
" - Święty Piotr (zm. 64)? -zapytałem.
- Nawet mi nie przypominaj.
(...) Spojrzał na mnie i przysiadł na brzegu łóżka
- Powiem Ci teraz coś, o czym nie wspominałem dotąd nikomu. Nie mówiłem tego ani Łukaszowi, ani Markowi, ani Janowi, kiedy mnie pytali. Zachowałem to dla siebie. Ale... to prawda.
I opowiedział mi historię nakarmienia pięciu tysięcy. Nie twierdzę, że było to jakoś porządnie udokumentowane czy przypominało powszechnie znaną wersję. Mówił o tłumie podążających za Jezusem i słuchających Jego nauk i o tym, jak to Jezus nigdy niczego nie planował i jak to za każdym razem, kiedy zgłodniał, zachowywał się tak, jakby to było coś całkowicie nowego i zaskakującego.
- Nie wziąłby nawet szalika do kieszeni, gdyby wybierał się na Mont Everest - powiedział. - I nie przygotował prowiantu dla całej tej gromady. Policja naliczyła ich tam pięć tysięcy, ale ja jestem pewien, że tam było co najmniej dwa razy tyle. I wszyscy byli głodni jak wilki. I wiesz co zrobił?
- No tak... - Nie chciałem zepsuć jego opowieści, ale musiałem to powiedzieć. - Wzięli pięć bochenków chleba i dwie ryby...
- Otóż nie! Wiedziałem, że tak powiesz. Wszyscy tak potem mówili i powiem ci, dlaczego: z poczucia winy.
- Przepraszam, nie rozumiem.
- Przyszedł do Niego chłopiec - mniej więcej twojego wzrostu. Miał na imię... no, zapomniałem. Widuję go jeszcze czasami. W każdym razie podszedł z tym chlebem i z sardynkami i Jezus je pobłogosławił, i zaczął rozdawać. Nie próbował czynić żadnych cudów, należał tylko do tych optymistów, którzy uważali, że wszystko się jakoś ułoży. W każdym razie rozdał te sardynki i człowiek, któremu dał je w pierwszej kolejności, podał je dalej. A wiesz dlaczego? Bo miał w sakwie schowany piernik i kawałek jagnięciny. A więc podał rybę dalej i wyjął ukradkiem ten piernik, udając, że właśnie przed chwilą wziął go z talerza. A następny miał kieszeń pełną daktyli, zrobił więc to samo - wyjął cichcem i podał talerz dalej. I tak to szło. Prawda wygląda tak, że każdy z tych sukinkotów miał ze sobą coś do jedzenia, ale wszyscy trzymali to dla siebie. Ukryte. Wszyscy myśleli tylko o sobie. I prędzej skonaliby z głodu tam na miejscu, niż by pokazali, że coś mają. Ale kiedy talerz z rybami i chlebem zaczął krążyć po tłumie, powyjmowali swój prowiant i zaczęli jeść, a w końcu dzielić się nim z innymi i w ten sposób rozpoczął się największy piknik w historii. Talerz zatoczył pełny krąg i wrócił do Jezusa i tego chłopca - zaraz przypomnę sobie jego imię - i wciąż leżały na nim ryby i chleb. Jezusa trochę przytkało, ale kiedy podniósł wzrok (do tej pory przemawiał do tłumu ze spuszczonymi oczami), zobaczył, że wszyscy jedzą. Więc pyta mnie "Co się stało?", na co ja na to odpowiadam "stał się cud". Bo nie chciałem Mu o nich źle mówić. Zawsze obgadywałem ludzi, a On tego nie cierpiał i akurat tego dnia zapowiadał się taki miły wieczór. Nic wtedy nie powiedział i pomyślałem sobie, że Go oszukałem, ale dziś widzę, że to jednak był cud. I to z tych najlepszych. Bo wszyscy mieli to czego potrzebowali. Oprócz jednego daru - nie wiem jak byście to nazwali - może daru odwagi czy łaski. Wtedy właśnie pojawił się ten chłopiec.(...) Jeden chłopiec i talerz z rybą - i pięć tysięcy ludzi nakarmionych. I to są fakty potwierdzone przez policję, choć jak powiedziałem było ich co najmniej dwa razy tyle. "
Kamień nad Jeziorem Galilejskim. Nic wielkiego, ale dla mnie to symbol czasu i miejsca, które warto zapamiętać.
![]() |
Ten kamień leżał nad Jeziorem Galilejskim. Mam nadzieję, że nadal leży ;) |
Oj podoba mi się post, a ile mądrości można się dowiedzieć i zdjęcia piękne :)
OdpowiedzUsuńcudownie <3
OdpowiedzUsuńjednym z moich marzeń jest wyjazd do Jerozolimy żeby poznać kolebkę naszej wiary ;)
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńWitam Cię serdecznie,
Tworzę katalog blogów o zdrowym stylu życia, obejmujący tematykę odżywiania,
sportu, fitness, diet. Katalog jest dostępny pod adresem:
http://www.goodbyaccident.com/spis-blogow-o-zdrowym-stylu-zycia/
Dodatkowo w celu promocji blogów do niego należących powstał profil na portalu
społecznościowym: https://www.facebook.com/ozdrowymstyluzycia Założeniem jest
promocja ciekawych blogów i popularyzacja stylu życia fit, a także próba
integracji społeczności blogerów.
Jeśli tylko miałabyś ochotę do niego należeć proszę zapoznaj się ze stroną
katalogu: http://www.goodbyaccident.com/spis-blogow-o-zdrowym-stylu-zycia/
Gorąco pozdrawiam
Klaudia
bardzo fajnie sie czytalo! a izrael jest na mojej liscie miejsc do odwiedzenia:)
OdpowiedzUsuńChciałabym kiedyś odwiedzić to miejsce :) Co do wejścia do Bazyliki Narodzenia Pańskiego to kiedyś czytałam, że zmniejszyli wejście bo najeźdźcy mogli wjechać wozem do świątyni i ją doszczętnie splądrować, a tak jest trudniej :) ciekawe która wersja jest prawdziwa :D
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia!! :)
OdpowiedzUsuńteż byłam w Izraelu, w tych samych miejscach co ty ;D
http://mademoisellejuliet.blogspot.com/
Piekne zdjęcia. A jeszcze bardziej podoba mi się współczesna, fajnie przekształcona historia o Jezusie. Chyba muszę przeczytać tę książkę ; )
OdpowiedzUsuńDobre zdjęcia. Fantastyczna wycieczka.
OdpowiedzUsuńjo-food.blogspot.com
ciekawy wpis i piękne zdjęcia. Sama muszę kiedyś odwiedzić to miejsce :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie, niedługo wpis ze słonecznej Antalyi w Turcji:
http://passions-and-dreams.blogspot.com/
super wycieczka! :) zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńwspaniała wyprawa ! ;)
OdpowiedzUsuńW tym roku kilku z moich znajomych również obrało ten kierunek i muszę przyznać zdjęcia, które widziałam powaliły mnie na kolana. Widoki doprawdy niesamowite ;)
pozdrawiam! ;)
niedoskonaloscperfekcyjna.blogspot.com
Jaki ciekawy post, uważam że Izrael jest trochę niedocenianym państwem, a szkoda bo na zdjęciach widać jego bogactwo kulturowe i urok. Fantastyczna podróż, naprawdę zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńhttp://foxyladyme.blogspot.com
Wyjazd do Izraela to nasze marzenie. Jakiś czas temu byłyśby bardzo blisko jego realizacji, natomiast zrezygnowałyśmy właściwie w ostatniej chwili, ze względu na eskalację konfliktu.. trochę żałujemy, ale mamy nadzieję, że jeszcze nadarzy się okazja :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy kierunek ;) piękne zdjęcia
OdpowiedzUsuńMarzy mi sie wyjazd do Izraela.
OdpowiedzUsuńWyprawa widze, ze sie udala.
Zazdroszcze.;)