Co to jest feedback i jak z niego korzystać?

Feedback daje ważną perspektywę, informację o jakości wykonywanej pracy. Pewność, że projekt idzie w lepszym kierunku, a także pewność siebie i wiarę, że jesteśmy w czymś dobrzy, a nasze argumenty mają siłę.

Feedback i informacja zwrotna w pracy

Jak zorganizować sobie feedback?

Dla mnie informacja zwrotna na temat mojej pracy jest bardzo, bardzo ważna. Owszem, jestem pewna swoich umiejętności, ale pracując nad jednym tematem często tracimy z oczu inne punkty widzenia, potrafimy kompletnie nie dostrzec ważnych detali. Podczas gdy to akurat łatwo jest wychwycić komuś z zewnątrz, ze świeżym spojrzeniem. Feedback daje informacje o naszej jakości pracy.

Kiedy pracujesz samodzielnie i nie masz przełożonego, myślisz, że nie masz szansy na feedback?

Lubię się konsultować ze znajomymi, konsultujemy swoją pracę nawzajem – jestem wdzięczna za uwagi, choć wiadomo, nie zawsze jest pozytywnie. Czasem słucha się słów krytyki, ale dzięki feedbackowi zauważam więcej, mogę pracować lepiej i oddać klientowi lepszy, dopracowany projekt. W pojedynkę, zwłaszcza jako freelancer, pracuje się trochę w próżni – raz na jakiś czas warto z tej próżni wyjść. Dlatego postarajmy się o kogoś zaufanego, kogo możemy się poradzić, komu możemy pokazać naszą pracę z nadzieją na inny punkt widzenia i cenne spostrzeżenia. Nie musi to być osoba z tej samej branży, ale przyjaciółka z dobrym smakiem, dobry obserwator, mąż, żona, ktoś komu zależy, żeby nam się udało i kto jest chętny spojrzeć obiektywnie na naszą pracę i na chwilę wcielić się w rolę klienta.

Pisałam już kiedyś o tym, jak wygląda praca na freelancie i właśnie tam ten brak stałego punktu odniesienia widać najmocniej. Człowiek siedzi sam ze swoją robotą, swoimi poprawkami i własną głową, a to nie zawsze jest najlepsze środowisko do trzeźwej oceny.

Pytaj o feedback

Jeżeli specyfika naszej branży na to pozwala – można stworzyć sondaż i poprosić znajomych lub nieznajomych o opinię. W ten sposób możemy poznać punkt widzenia szerszej grupy ludzi, czyli, tak naprawdę, w przybliżeniu punkt widzenia naszego klienta. Jeśli wahasz się między 2 zdjęciami, może obrobionymi w różny sposób, lub przedstawiającymi obiekt z innej perspektywy, a nie umiesz wybrać – zapytaj ludzi. Jeżeli wymyślasz nazwę firmy – zrób ankietę, zapytaj z czym się nazwa kojarzy, jakie robi wrażenie, czy ma pozytywny, czy negatywny oddźwięk, a może nie wzbudza żadnych emocji? Takie informacje pomogą, prawda?

Kolejną możliwością są fora internetowe – możemy po prostu zapytać innych, co sądzą o naszej pracy. Wiadomo – obcy ludzie nie zawsze są delikatni i możemy narazić się na niezbyt miłe opinie, ale jeżeli potrzebujemy opinii, to może czasem warto? Skorzystaj z biznesowych grup na Facebooku, mogą Ci wiele zaoferować!

Trzeba tylko mieć z tyłu głowy, że nie każda opinia jest mądra i nie każda krytyka jest konstruktywna. Czasem dobrze sobie o tym przypomnieć, zwłaszcza gdy łatwo wchodzi nam do głowy cudze zdanie albo ktoś bardzo chce wmówić nam, że się do czegoś nie nadajemy. W tym kontekście mocno łączy mi się to z tekstem o tym, żeby nie pozwolić sobie wmówić, że jesteś niewystarczająca.

Jak korzystać z feedbacku?

Słuchać cierpliwie, notować, starać się zrozumieć wszystkie opinie i argumenty, a potem przesiać, wyselekcjonować to, co najważniejsze, to, co do was przemawia i wcielić w życie, jeżeli według was przeniesie to waszą pracę na wyższy level. Zawsze trzeba mieć na uwadze brief klienta, wszystkie okoliczności, za i przeciw. Feedback to nie jest wyrocznia, to inspiracja :)

Przy okazji warto pamiętać, że wokół pracy solo narosło sporo dziwnych wyobrażeń, a część z nich tylko dokłada niepotrzebnej presji. Dlatego dobrze czasem przewietrzyć sobie głowę i zobaczyć, ile jest bzdur o freelancie, które brzmią pewnie, a z rzeczywistością mają średnio dużo wspólnego.

Jak ważna jest dla was informacja zwrotna na temat waszej pracy? Czy dbacie o to, żeby dostawać feedback? Ma on wpływ na ostateczny kształt wykonanego zadania? Jak to u was wygląda?

Czasem sam feedback to jeszcze nie problem, tylko to, co robimy z nim później. Jedni od razu się usztywniają, inni wszystko biorą do siebie i zaczynają kwestionować każdy ruch. A potem zostaje ten moment zawieszenia, kiedy człowiek najchętniej usłyszałby po prostu, że wszystko będzie dobrze.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz