Praga, miasto, które pachnie piwem, historią i zapomnianymi opowieściami które odkrywasz przy każdym zakręcie. Przypomniałam sobie, że mam tę starą kolekcję biletów, ulotek i wspomnień. Chodźcie, zabiorę Was w podróż, jakiej nie znajdziecie w przewodnikach.
Zwiedzanie zaczynałam od mostu Karola. Nie tylko dlatego, że to najbardziej ikoniczne miejsce w Pradze, ale dlatego, że spacer po nim to wiecej niż widoki. To serce Pragi i nie przeszkadza hałas turystów, dźwięki gitarzystów i małe rzeźby, które wydają się patrzeć na tłum z cichą rezygnacją. Dotknęłam jednego z reliefów a to ponoć przynosi szczęście. Do tej pory nie wiem, czy zadziałało, ale kto wie? Może to dlatego nigdy nie zgubiłam się w Pradze.
Żydowskie Muzeum i Ghetto. Weszłam Ciężkie, pełne ciszy, choć tłumy zwiedzających przechodzą przez synagogi i cmentarz. Ten labirynt starych nagrobków zrobił na mnie wrażenie. Było w nim coś tak prawdziwego, że przestałam myśleć o tym, gdzie dalej pójść. Czułam, że spaceruję po historii, której nigdy nie zrozumiem w pełni, ale która przyciąga nie można o niej zapomniećk.
Muzeum Kampa. Pamiętam, że nie planowałam tu wejść. Ale wiecie jak to jest, kiedy na mapie znajdziecie coś, co brzmi artystycznie i dobrze na instagrama. Skończyło się na godzinie spędzonej z instalacjami i dziwnymi rzeźbami, które zostawiły mnie z pytaniem: „Co autor miał na myśli?”. I szczerze mówiąc, wcale nie potrzebowałam odpowiedzi. Czy polecam? Tak ok jeslśmacir czas, ale dla mnie nir jest to must vist.
Theodor Pištěk. Przyznaję – nie miałam pojęcia, kim był, zanim tam trafiłam. Ale teraz? Stroje z filmów i scenografie, które widziałam na wystawie, sprawiły, że zrozumiałam, jak sztuka może przenikać do codzienności. Było coś magicznego w tych detalach, które mówiły więcej niż jakikolwiek przewodnik. Jak dla mnie warte w 100% zobaczenia. Koniecznie!
Praga nocą. Gdy słońce zachodzi, miasto zamienia się w coś innego. Cienie na ścianach, ciepłe światło latarni i zapach smażonych trdelników sprawiają, że trudno nie zakochać się w Pradze. Siedziałam wtedy na ławce przy Wełtawie, patrząc na miasto odbijające się w wodzie. To był moment, kiedy zrozumiałam, dlaczego wszyscy mówią, że Praga to jedno z najpiękniejszych miejsc w Europie.
Nie chcę Was zanudzać kolejnymi opisami, bo Praga to miasto, które trzeba poczuć. Ale jeśli miałabym coś doradzić – nie bierzcie tylko mapy. Weźcie dobre buty, dużo czasu i zostawcie przestrzeń na niespodzianki.
Praga was nie zawiedzie. Zawsze zostawia mnie z wrażeniem, że widziałam tylko połowę a druga połowa czeka za kolejnym rogiem, w knajpce, do której jeszcze nie zajrzałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz