Co byś zrobiła, gdyby nagle zgasło światło?



Nie mówię o zwykłej awarii prądu.
Co byś zrobiła, gdyby nagle zgasło światło? 

Wkurzona szukasz świeczek i wyjmujesz z lodówki lody, żeby się nie zmarnowały? Mówię o sytuacji, w której nagle wyłączają wszystko – internet, banki, komunikację. Zero zasięgu, zero dostępu do pieniędzy, zero informacji.

Usłyszałam ten temat w radiu, siedząc w Uberze i tkwiąc w korku. I zanim zdążyłam wyłączyć się myślami, prowadzący opowiadał o “cyber pandemii” – koncepcji, którą eksperci określają jako nieuniknioną. Przewidują, że w którymś momencie “dla naszego dobra” rządy mogą wyłączyć całą sieć, żeby uchronić nas przed cyfrową katastrofą. Brzmi absurdalnie? Może. Ale przypomniano tam, że jeszcze w 2019 roku pewna grupa ekspertów przewidziała pandemię koronawirusa. A chwilę później mieliśmy 2020.

I to mnie tknęło. Bo ile razy słyszymy coś, co wydaje się nierealne, a potem rzeczywistość nas zaskakuje?

Pomyślałam o tym, jak bardzo uzależniliśmy się od internetu i technologii. Nie pamiętam ostatniego razu, kiedy miałam w portfelu gotówkę. Wszystkie rachunki płacę online, notatki trzymam w chmurze, rozmowy prowadzę przez komunikatory. Nawet mapa w telefonie mówi mi, gdzie mam skręcić. Jeśli nagle wszystko przestałoby działać… cóż, mogłoby być ciekawie.

Pytanie brzmi: czy jesteśmy na to gotowi? I co byśmy zrobili, gdybyśmy nagle musieli przestać polegać na wszystkim, co wydaje się oczywiste?

Ja chyba powinnam kupić mapę papierową. A Ty?

2 komentarze:

  1. Jestem przedstawicielką pokolenia analogowego więc dałabym sobie radę. Ale byłoby ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  2. To fakt, że wystarczy wyłączyć prąd, by zapanował chaos.

    OdpowiedzUsuń

Adbox