Goldpfeil to jedna z tych marek, które nie pojawiają się przypadkiem. Nie wpadają w trend, tylko go przeczekują, aż stanie się nieistotny. Od 1856 roku robią w zasadzie jedno: skórę, rzeczy, które mają służyć i wyglądać dobrze dłużej niż jeden sezon. Od Offenbach po światowe domy towarowe, od ręcznie szytych portfeli po torebki sygnowane nazwiskiem Diora. Po drodze zahaczają o modną arystokrację, trafiają do witryn największych sklepów i z powrotem do niszy Japońskiej, w której luksus nie musi się świecić krzykliwym logiem. Może właśnie dlatego ta historia wciąga, kiedy spojrzysz na nią w całości.
Jest rok 1956, znany francuski projektant osobiście poszukuje firmy godnej współpracy przy produktach skórzanych z jego nazwiskiem. Przegląda kandydatów uważnie, bardzo świadomie tylko wśród wiodących, światowych producentów galanterii skórzanej. Ostrożnie, ze starannością, by w końcu postawić na niemiecką jakość i niezawodność sygnowaną złotą strzałą. Tak rozpoczyna się współpraca Christiana Diora i Goldpfeil. Na mocy umowy licencyjnej Goldpfeil zaczyna produkcję wszystkich torebek z nazwiskiem Dior. Z marką, która w tym roku świętuje swoje 160-lecie!
Na ścieżce do światowej sławy
Początki Goldpfeil sięgają 1856 roku. W Offenbach am Main Ludwig Krumm zakłada swoją firmę pod nazwą Ludwig Krumm AG Zjednoczone fabryki galanterii skórzanej (Ludwig Krumm AG Vereinigte Lederwarenfabriken). Skupia się na wytwarzaniu wyrobów skórzanych wysokiej jakości - torebek, walizek, pasków i portfeli. W ćwierć wieku Ludwig Krumm AG z małej rodzinnej firmy rośnie do 200 pracowników, a w 1906 zatrudnia już ponad 1000!
Niemiecka firma eksportuje na rynki Europy kontynentalnej, chociaż największą sławą cieszy się na Wyspach Brytyjskich i w Rosji. Dla rosyjskich rodów niemiecka marka jest symbolem luksusu i ekstrawagancji należnej tylko arystokracji. Wkrótce arystokracja i bogaci kupcy angielscy zamawiają tak dużo, że aby zaspokoić ciągłe zapotrzebowanie jeden z 6 synów Ludwiga, Moritz Krumm otwiera w latach 20. XX pokazowy butik w Londynie. Z Londynu produkty Krumm trafiają dalej przez zagranicznych kupców do USA, sklepy takie jak Macy's i Saks Fifth Avenue w mają w ofercie ich torby i akcesoria już w 1912 roku.
Warty uwagi jest też budynek, główna siedziba firmy zaprojektowany specjalnie dla Krumm AG.
W 1924 roku rodzinna firma przekształca się w spółkę akcyjną, a w 1928 roku przejmują swojego konkurenta Gebrüder Langhardt. Oferta produktów zmieniła się z konwencjonalnych wyrobów skórzanych na bardziej projektanckie i ekstrawaganckie. Do firmy dołączają doradcy, w tym Hugo Eberhardt. Leo Schumacher, późniejszy profesor w Technischen Lehranstalten Offenbach, zostaje projektantem i członkiem zarządu firmy.
Powstanie nazwy Gold-Pfeil
Zmiana nazwy pojawia się, jednak dopiero w 1929 roku kiedy to kolejny z rodziny, Heinrich Krumm, odbywa podróż do Londynu. Anegdota głosi, że jadąc luksusowym pociągiem nazwie Golden Arrow został oczarowany podróżą, jakością i trafnością zgrabnej nazwy. Herr Krumm postanawia więc użyć jej dla rodzinnej marki. Tłumaczy "Gold Arrow" na niemiecki i oficjalnie zmienia nazwę firmy na "Gold Pfeil". Inspiruje się nie tylko nazwą, ale też symbolem pociągu i tak złota strzała na zielonym tle trafia jako logo firmy.
I jest to strzał w dziesiątkę, bo sława Złotej Strzały się dopiero rozpędza.
W latach 30-tych firma dostarcza swoje produkty do ponad 56 krajów.
Niestety, wojna dotkliwie wpłynęła na dzieje marki. W wyniku działań wojennych zostało zniszczone 90% produkcji, które intensywnie zaczęto odbudowywać po 45.
W latach 50-tych Gold Pfeil osiąga status jednego z wiodących producentów wyrobów skórzanych na świecie. Produkty Gold Pfeil pojawiają się w modowych publikacjach obok marek takich jak Louis Vuitton i Chanel. Nadchodzi wspomniany rok 1956, gdy Gold Pfeil zawiera umowę licencyjną z Christianem Diorem.
W dłoniach celebrytów
Od lat 60-tych Gold Pfeil nie znika z magazynów modowych i salonów. Jest uwielbiane w Europie i za oceanem, gdzie skórzane torebki szczególnie te ze skóry krokodyla cieszą się uznaniem (a dzisiaj sprzedają się w cenach setek dolarów). Marka trafia w gusta celebrytów. Choć trudno dostępna tym bardziej pożądana, sprowadzana prosto z Niemiec.
Gdy do kolekcji w 1972 trafia torba-aktówka "Oxford" wszystkie egzemplarze wyprzedają się chwilę po trafieniu na witrynę. W różnych wariacjach produkują ją długie lata (a nawet do dziś).
Oprócz luksusowych kolekcji produkuje też wysokiej jakości produkty kierowane do bogatszej klasy średniej.
Luksus nie tylko dla najbogatszych
Żeby zrozumieć tę linię dobrze sobie uświadomić czym się owe dwa rynki różnią. Luksusowe marki mają element wyjątkowości oczekiwania i ograniczonego dostępu. Tak było też z Goldpfeil, na niektóre z modeli agenci przyjmowali zapisy, by gdy produkt będzie gotowy eksportować go z Niemiec. Linie wysoko półkowe, ale dla klasy średniej, były dostępne od ręki, sezonowe modele były bardzo dobre gatunkowo i w ogólnym pojęciu drogie - wykonywane z naturalnej skóry, w większości szyte ręcznie, ale w standardowych modelach. Dzisiaj porównałybyśmy to do butików Lauren Ralph Lauren, Versace czy Chloé - mając swoją miesięczną wypłatę czy czasem dwie możesz wejść i kupić wymarzoną torebkę. Nie jest to cena przystępna, ale osiągalna, a od razu reprezentuje Twój status majątkowy.
Ten dodatkowy filar finansowania Gold Pfeil będzie utrzymywać przez jeszcze dwie dekady. W 1980 roku zarząd decyduje się na skok - pozostanie tylko jako marka luksusowa rezygnując zupełnie z produkcji toreb średniopółkowych (kupiony później w 1984 brand Hoflieferant Mädler przejmie ten obszar).
Zmienia się również logo, jak i zapis nazwy, ma być bardziej nowocześnie. Strzała kieruję w górę ku wzrostowi, tam gdzie mierzy Gold Pfeil nowymi produktami. Nowy zapis też zmienia się z "Gold Pfeil" na coraz częściej jako pisane łącznie.
Nie robią tego bezpodstawnie. Jednym z najlepszych dowodów o popularności marki, jest wspomnienie tylko kilku sław, które nosiły torebki Goldpfeil.
W latach 70-tych miała ona swoje pięć minut na pokazach mody. Pojawiła się w dłoniach między innymi Micka Jaggera i Davida Bowie. W latach 80-tych markę noszą amerykańskie gwiazdy, w tym Jane Fonda i Cindy Crawford. Późniejsze modele z lat 90-tych trafiły w gust np. Sharon Stone czy Sophii Loren.
Jako marka luksusowa Goldpfeil utrzymuje się wśród czołówki. Modele chętnie są prezentowane w zestawieniach Vogue.
Koniec sławy w Europie?
Wydawać by się mogło, że nic nie zdejmie Goldpfeil ze świecznika, a kolejne kroki firmy wzmacniają jej pozycję na rynku marek luksusowych. W 1984 roku rozszerzono własną sieć sklepów o dziesięć filii w Stanach Zjednoczonych, w reprezentacyjnych lokalizacjach takich jak na Rodeo Drive w Beverly Hills, czy Piątej Alei w Nowym Jorku. Cztery lata później organizowany jest konkurs projektowy "Goldpfeil Design", który przyciąga współczesnych młodych artystów z obszaru projektowania mody.
W roku 1996 firma zostaje przejęta i trafia do rodziny brandów Louis Vuitton (LVMH - Moët Hennessy Louis Vuitton SE). Pod koniec lat 90. firma prowadzi dochodowe sklepy w wielu krajach Europy, ale też do ekspansji dołączyła Japonia. To 45 ekskluzywnych butików na całym świecie, marka powiązana z jakością i prawdziwą, europejską rzemieślniczą precyzją. Oprócz torebek w kolekcji mają nieziemsko drogie limitowane zegarki.
Powrót do wysokiej klasy średniej
W USA Goldpfeil celuje znowu w bogatą klasę średnią torebki w cenach $700-$1000 dostępne są prosto z półki (dla porównania flagowe modele Chanel jak 2.55 w tym samym czasie kosztowały $1500-$2000 w zależnie od wielości). To nadal marka luksusowa, ale szerzej dostępna. Doceniana jest jakość - solidne niemieckie wykonanie to nadal rozpoznawalny znak złotej strzały.
Tym bardziej zaskakuje informacja, która obiega świat w 2002 - Goldpfeil planuje opuścić kraj. Powodem są problemy wewnętrzne oraz polityka berlińska.
Dodatkowo, marketing nie jest mocną stroną Goldpfeil, już od jakiegoś czasu LV Group nie ma interesu w tworzeniu marki, która będzie konkurentem ich najważniejszego brandu.
Następnie w 2009 firma kolejny raz zmieni właściciela. Trafia do chińskich inwestorów i otwiera kolejne butiki w Tokyo, Hong Kongu i Honolulu. Jednocześnie jednak powoli odchodzi w zapomnienie Europie i USA.
Obecnie nadal marka sprzedaje torebki, pozostaje marką z wyższej półki szczególnie dostępną na rynku azjatyckim (butiki w najdroższej dzielnicy Tokyo i Seulu) oraz w Kanadzie, a dzięki rozwojowi ecommerce globalnie online.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz