Zaczęłam czytać „Każdy z nas gra w inną grę” chwilę po tym, jak dostałam ją od wydawnictwa Sensus i trafiła do mnie w momencie, w którym wyjątkowo dużo myślałam o relacjach.
Jestem po rozstaniu, które mocno zmieniło moje spojrzenie na związki i uświadomiło mi jedno: można kogoś naprawdę kochać drugiego i nadal nie być ze sobą kompatybilnym.
Czy miłość zawsze wystarcza?
W rozstaniach nie zawsze chodzi o brak uczuć. Czasem problemem są schematy, które wnosimy do relacji nasz sposób komunikacji, reagowania na stres, potrzebę kontroli, wycofywanie się przy konflikcie albo ciągłe ratowanie drugiej osoby.
Czy są schematy?
W psychologii schematy to utrwalone wzorce myślenia, odczuwania i reagowania, które powstają na podstawie wcześniejszych doświadczeń. Działają jak wewnętrzne filtry: wpływają na to, jak interpretujemy siebie, innych ludzi i relacje. Często uruchamiają się automatycznie, zanim w ogóle zdążymy świadomie ocenić sytuację. Wykształciły się często w dzieciństwie jeszcze w kontakcie z naszymi rodzicami. Mogą pomagać nam porządkować świat, ale mogą też sprawiać, że reagujemy bardziej na stare doświadczenia niż na to, co naprawdę dzieje się tu i teraz.
Ta książka bardzo dobrze pokazuje, że podobne mechanizmy działają nie tylko w relacjach romantycznych. Ten sam schemat może psuć relację z partnerem, ale też rodzicem, rodzeństwem, przyjaciółką albo współpracownikiem.
Dlaczego tak często się nie rozumiemy?
Autorzy piszą, że aż 96% konfliktów wynika z różnic w percepcji. Nie wiem, na ile sama statystyka jest dobrze udokumentowana, ale sama myśl jest bardzo trafna.
Dwie osoby mogą przeżyć dokładnie tę samą sytuację i wyciągnąć z niej zupełnie inne wnioski, bo patrzą na świat przez własne filtry.
Martwe punkty osobowości
Bardzo ciekawy był dla mnie fragment o „martwych punktach” osobowości - czyli obszarach, których sami u siebie nie widzimy, ale które regularnie komplikują nam życie.
Ten fragment mocno daje do myślenia, szczególnie kiedy zaczynasz zauważać powtarzalność własnych błędów.
Konkretne ćwiczenia, nie tylko teoria
Książka nie kończy się na diagnozowaniu problemów, co bardzo doceniam.
Są tam konkretne ćwiczenia, które mogą pomóc, kiedy utknęliśmy w trudnej relacji albo powtarzamy te same schematy.
Praca z wewnętrznym krytykiem
Jedno z ćwiczeń dotyczy wewnętrznego krytyka.
Autorzy proponują, żeby nadać mu twarz, zadać mu pytania: dlaczego tak nas ocenia, skąd bierze się jego głos i czy to, co mówi, jest w ogóle prawdą.
Jest też ćwiczenie z napisaniem listu do własnego wewnętrznego krytyka - bardzo konfrontacyjne, ale też bardzo oczyszczające.
Komunikaty, które wynosimy z domu
Dużo myślenia daje też zadanie związane z rodzicami.
Trzeba wypisać wszystkie negatywne komunikaty, które słyszeliśmy w dzieciństwie, a później sprawdzić, które z nich nadal powtarzamy wobec siebie albo innych ludzi.
Ten fragment pokazuje, jak łatwo przenosimy stare schematy do dorosłego życia.
Typ Dawcy - empatia, która potrafi zmęczyć
Ciekawy był też opis typu Dawcy - osoby bardzo empatycznej, skoncentrowanej na potrzebach innych, która często buduje poczucie własnej wartości wokół pomagania.
Brzmi szlachetnie, ale książka dobrze pokazuje też ciemniejszą stronę tego schematu: przemęczenie, brak granic i stawianie siebie na końcu listy.
Kto napisał tę książkę i czy to są psychologowie?
To ważne pytanie, bo sama je sobie zadałam przed lekturą.
Autorzy tej książki nie są psychologami klinicznymi ani terapeutami i warto to jasno powiedzieć. Emilia Nadratowska-Cząba od ponad 20 lat prowadzi warsztaty z rozwoju osobistego i pracuje na archetypowych strukturach osobowości, a Marcin Cząba zajmuje się komunikacją społeczną, storytellingiem i od lat analizuje typy osobowości w pracy ze scenarzystami, firmami i zespołami.
Z jednej strony, jeśli ktoś szuka bardzo akademickiej książki opartej wyłącznie na badaniach naukowych i języku stricte terapeutycznym, to nie jest ten kierunek.
Z drugiej strony właśnie to okazało się dla mnie ciekawe. Ta książka patrzy na relacje, konflikty i schematy bardziej praktycznie niż typowy poradnik psychologiczny. Jest mniej akademicka, a bardziej skupiona na tym, jak nasze wzorce zachowań realnie rozwalają nam relacje z partnerami, rodzicami, rodziną czy nawet współpracownikami.
Akurat do mnie ta perspektywa bardzo trafiła, bo autorzy nie zatrzymują się na samych teoriach. Dają też konkretne ćwiczenia i pytania, które zmuszają do bardzo niewygodnego, ale potrzebnego spojrzenia na siebie.
Dla kogo jest ta książka?
Podoba mi się, że autorzy nie próbują wmówić czytelnikowi, że po przeczytaniu tej książki życie stanie się łatwe.
To raczej dobry punkt wyjścia do zastanowienia się, dlaczego pewne konflikty wracają jak bumerang i dlaczego czasami nasze największe problemy zaczynają się dużo wcześniej niż w samej relacji.
3 rzeczy, które realnie można wynieść z tej książki
- Lepiej rozumiesz swoje schematy w relacjach - szczególnie jeśli masz poczucie, że ciągle trafiasz na podobne konflikty albo podobny typ ludzi, albo w ogóle pojęcie schematów jest dla Ciebie zupełnie nowe.
- Zaczynasz zauważać komunikaty, które przejęłaś z domu - i które dziś wpływają na to, jak traktujesz siebie oraz innych.
- Dostajesz konkretne ćwiczenia do przepracowania emocji - zamiast kolejnej książki pt "pokochaj siebie"
Jeśli jesteście po trudnym rozstaniu, macie skomplikowaną relację z rodzicem albo zauważacie, że od lat kręcicie się wokół tych samych problemów - książka "Każdy z nas gra w inną grę" może być naprawdę wartościowym początkiem zmiany.
To musi być świetna książka, sama chętnie ją przeczytam. Musiałam zrezygnować już z kilku przyjaźni w moim życiu, przepracować pewne rzeczy. Teraz, gdy mam te kilka bliskich, wartościowych osób wokół siebie, widzę diametralną różnicę we mnie samej, jak i codziennym życiu. Relacje z ludźmi potrafią zrobić tak wiele.. uskrzydlić, albo totalnie zdołować. No, nie wspomnę już o tym, co nasz "wewnętrzny krytyk" potrafi odstawić...
OdpowiedzUsuńJak tylko nadarzy mi się okazja, to przeczytam tą książkę, dzięki za polecajkę! ;)
Przyjemnej niedzieli ;)