A mówili mi, że diffenbachia to jedna z podobno najłatwiejszych dla początkującego roślinoholika. Nie jedną roślinę mam i miałam, więc Diffenbachia Magic Green nie miała być żadnym wyzwaniem.
Lubi jasne, ale nie wprost nasłonecznione miejsca. Jednak jak to zwykle bywa im ciemniejsze liście tym roślina bardziej odporna na niedobory światła. W miejscu bardziej zacienionym też będzie się rozwijać, choć mniej okazała. Należy ją regularnie podlewać, utrzymywać wilgotność powietrza, ale podobno wiele wybacza.
Widocznie nie mi. 🌿
Zastanawiam się głośno, gdyż wydawało mi się, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy, by było jej dobrze.
Kupiona w sklepie budowlanym, zaraz po powrocie do domu przesadzona do nowej ziemi - miks ziemi do roślin zielonych z garścią ziemi do sukulentów i perlitu, by była lżejsza.
Na dnie keramzyt 2 cm.
Umieszczona na półce, metr od okna - jasno, ale bez bezpośredniego nasłonecznienia. Ściana bez grzejnika. Raz na tydzień podlana. Może za mało dawałam jej wilgotnej mgiełki? Starałam się pamiętać, ale nie codziennie zwilżałam jej liście.
Mam ją 1,5 miesiąca i już tyle wystarczyło. Diffenbachia choruje!
Widać chore liście, żółknące liście. Jak je opisać? Niby tylko suche końcówki z żółtą obwódką. Moja diffenbachia ma brązowe i żółte plamy na liściach. Myślę - ma za sucho! Jednak stała przy misce z wodą, parująca woda miała jej zapewnić odpowiednią wilgotność, i przecież jednak raz po raz była spryskiwana.
Coraz częściej wpisuję w wyszukiwarkę hasła typu difenbachia żółkną liście, bo dokładnie tak to wygląda u mnie w domu. Nie jeden liść, nie jeden suchy koniec, tylko cały proces, który idzie dalej mimo moich prób ogarnięcia sytuacji.
Przy takich objawach łatwo zrzucić winę na światło albo podlewanie, a u mnie problemem była po prostu jałowa ziemia. Dopiero biohumus z własnego kompostownika postawił ją na nogi.
Czy ta diffenbachia ma grzyba?
Ale żeby grzyb się pojawił to przecież musiałaby być przelana, a jestem prawie pewna, że nie była, korzenie raczej miała w porządku przy przesadzaniu. Nawet miałam wrażenie, że na początku było jej dobrze, bo mały liść się rozwinął, a drugi szedł. Teraz też na nierozwiniętym liściu widać plamy! Rozpacz! 😢
Najgorsze jest to, że difenbachia żółknięcie liści potrafi mieć więcej niż jedną przyczynę. Za suche powietrze, zła wilgotność podłoża, szok po przesadzeniu, a może jednak choroba grzybowa. Gdy patrzę na te plamy, coraz mniej wierzę, że to tylko zwykły foch rośliny.
Wszystko wskazuje na to, że przyczyną jej złego stanu jest choroba grzybowa. Będę relacjonować jej stan na bieżąco. Na tę chwilę w grę weszła Trichoderma T.
Po pierwsze za mała doniczka,po drugie po przesadzeniu roślina zawsze choruje,po trzecie przelana,jeśli była często zraszana to podlewać dopiero jak wierzchnia część ziemi będzie sucha na około 2-3 cm,po czwarte podlewaj miękką wodą,czyli taką odstawioną co najmniej 24 h w temperaturze pokojowej lub przefiltrowaną,Po piąte jeśli to roślina supermarketu to 99% przechowywana w ekstremalnie słabych warunkach magazynowych i trzeba z nią stoczyć walkę co do miejsca postoju. Po szóste przez co najmniej trzy miesiące po przesadzeniu nie nawozić!!!
OdpowiedzUsuńCzy udało się uratować roślinę? U mojej difenbachii (jest u mnie 2 tygodnie) pojawiają się właśnie takie same plamy, ale zauważyłam, że ma tak po podlewaniu - podlewam ją niewielką ilością wody, raz w tygodniu i codziennie zraszam liście. Wydaje mi się, że mimo tego, że wszędzie znajduję informacje o tym, że powinna lubić wodę i zraszanie, to mój egzemplarz jest jakiś niezwykły i muszę zmienić metody pielęgnacyjne :)
OdpowiedzUsuńJak zawsze czekam z przesadzaniem tak około 2 tyg. Rośliny przechodzą trochę szok kiedy przenośny je z jednych warunków do drugich a przesadzenie jeszcze bardziej je osłabia. To taka rada na przyszłość 😀 ja moja postawiłam na podstawce z keramzytem i robię jej uwaga ciepłe prysznice rośnie jak zła i nawet mi zakwitła co ponoć się nie zdarza w warunkach domowych. Mam nadzieję że twoja też już swoje odchorowala
OdpowiedzUsuń